Pełna sala, głośny doping, a na parkiecie dwie dobre ekipy żeńskiej siatkówki. Tym razem górą były gospodynie, wygrywając 3:0 i rozgrywając bardzo dobre zawody. Na hali na Mokotowie byłem pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz. Widać, że siatkarski klimat tam jest.